Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Otwarte w 1889 roku

PREZENTACJA CZASOWA: NOWE PORTRETY WITKACEGO W MUZEUM TATRZAŃSKIM

PREZENTACJA CZASOWA: Nowe portrety od 8 sierpnia 2018 roku oglądać można na ekspozycji w Galerii Sztuki XX wieku w willi Oksza, filii Muzeum Tatrzańskiego.

Serdecznie zapraszamy.

Trzecia co do wielkości w Polsce kolekcja prac Stanisława Ignacego Witkiewicza, która znajduje się w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, wzbogaciła się o kolejne interesujące obrazy. Dzięki dofinansowaniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego zakupione zostały dwa pastelowe portrety przedstawiające Helenę i Teodora Białynickich-Birulów. Jak większość prac w muzealnej kolekcji także i te wizerunki przedstawiają osoby z zakopiańskiego kręgu bliskich znajomych Witkacego.

Zakup prac dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury oraz ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Anna Żakiewicz, wybitna znawczyni twórczości plastycznej Witkacego, tak pisze:

W latach 1920-1933 Białyniccy mieszkali w Zakopanem i należeli do bliskiego kręgu przyjaciół Witkacego, który nawet w latach 1930-1933 wynajmował u nich pokój w willi „Olma” przy ul. Zamoyskiego. Dr Białynicki leczył też matkę artysty, Marię Witkiewiczową, która zmarła w grudniu 1931 r.

Białyniccy organizowali spotkania towarzyskie połączone z eksperymentami narkotycznymi – głównie kokainą, ale i peyotlem. Teodor zapewniał narkotyki oraz opiekę lekarską w trakcie ich zażywania, Helena przygotowywała poczęstunek, co Witkacy raz skomentował złośliwie: „I tylko Helena baczy wciąż troskliwie, / By Jej drodzy goście nie za wiele zjedli”.

W trakcie każdego z tych spotkań artysta wykonywał nawet kilkanaście portretów, które – w ramach rewanżu za gościnę – przechodziły na własność gospodarzy. W ten sposób Białyniccy zgromadzili ogromną kolekcję, liczącą ponad 300 prac Witkacego, w tym – co najmniej 36 portretów Teodora i aż 60 Heleny. Artysta portretował ponadto ich syna, Michała, oraz jego żonę, Marię Gertnerównę.

Przyjaźń przetrwała wyprowadzkę Białynickich do Chodzieży, gdzie Teodor został dyrektorem Sanatorium Kolejowego, a Witkacy jeździł tam w odwiedziny. Utrzymywali też kontakt korespondencyjny.

Teodor Białynicki-Birula (1886-1956) był lekarzem, malarzem-samoukiem, działaczem społecznym. Urodzony w Witebsku, w 1921 r. ukończył Akademię Wojenno-Medyczną w Petersburgu. Służył najpierw w armii rosyjskiej, a następnie w polskim wojsku (1919-1920). W latach 1920-1933 wraz z żoną Heleną mieszkał w Zakopanem, pełniąc obowiązki oficera łącznikowego przy Sanatorium Czerwonego Krzyża, potem był ordynatorem Sanatorium Wojskowego w Kościelisku oraz dyrektorem sanatorium „Sanato”. Uczestniczył w życiu kulturalnym Zakopanego, brał udział w wystawach organizowanych przez Towarzystwo „Sztuka Podhalańska”. W 1925 r. współtworzył Towarzystwo Teatralne, które następnie przekształciło się w Teatr Formistyczny wystawiający m. in. sztuki Witkacego. Białynicki nawet w nich występował. […] Portret z 8 maja 1931 r. należy do najbardziej efektownych prac Witkacego, głównie dzięki znakomitej charakterystyce twarzy modela oraz zestawieniu kolorów – błękitu oczu, ostrej bieli kołnierza z oranżowym tłem. Artysta zaliczył to dzieło do typu E + d. Typ E, według Regulaminu założonej w 1925 r. jednoosobowej Firmy Portretowej „S.I. Witkiewicz”, zakładał „dowolną interpretację psychologiczną”, natomiast literka „d” oznacza wprowadzenie elementu karykaturalności i „spotęgowanie w kierunku tzw. demonizmu”. Portret doktora Białynickiego doskonale te założenia spełnia, a dodatkowe adnotacje oznaczają, że artysta nie palił papierosów 68 dni („NP68”) oraz wzmacniał się porterem. Witkacy bowiem słusznie uważał, że czynniki te wpływały na jego postrzeganie świata, a co za tym idzie – proces twórczy.

Tego samego dnia i w tych samych warunkach Witkacy wykonał jeszcze cztery inne portrety – żony Teodora, Heleny oraz Zdzisława Skibińskiego i Stefana Zwolińskiego. Wszystkie te osoby należały do bliskiego kręgu przyjaciół artysty, można więc wnioskować, że działo się to podczas spotkania towarzyskiego, na wymienionych portretach również występuje adnotacja o piciu porteru i niepaleniu przez 68 dni, na niektórych – dodatkowo – jeszcze „tokay” i kawa (skrót „cof.”).

Portret Heleny Białynickiej-Biruli wykonany 12 października 1929 r. był jednym z serii 16 wizerunków, jakie powstały podczas spotkania tego dnia, w którym uczestniczyły także inne osoby z tego kręgu: Nena Stachurska, Idalia Iwanowska, Janina Bylczyńska, Janusz de Beaurain, pani Żukowska i Bohdan Filipowski. Tego wieczoru Witkacy portretował Helenę cztery razy. O spotkaniu tym artysta donosił nazajutrz żonie: „O mało nie kipnął Filipowski […] 16 rysunków we wszystkich T[ypach] od Peyotl do NP3 – C + Co”. Informacja ta pokrywa się to z adnotacjami towarzyszącymi sygnaturze. Symbol „NP3” oznacza trzy dni niepalenia papierosów, „P” – że jednak artysta w końcu zapalił. „C” to według sformułowanego przez Witkacego w 1925 r. Regulaminu jego jednoosobowej Firmy Portretowej „typ wykonywany przy pomocy alkoholu i narkotyków […] Charakterystyka modelu subiektywna, spotęgowania karykaturalne tak formalne, jak i psychologiczne niewykluczone”. Portrety takie artysta wykonywał dla przyjaciół, w odróżnieniu od innych typów – bezpłatnie, najczęściej podczas spotkań towarzyskich połączonych z konsumpcją alkoholu oraz użyciem narkotyków – np. peyotlu i kokainy (skrót „Co”).

Dopisek „Monsz” jest przeinaczeniem słowa „Mąż”, co oznacza, że obecność doktora Białynickiego wpłynęła na sposób wykonania portretu.

O wypadku Filipowskiego, który zasłabł wtedy po zastrzyku meskaliny, ale został uratowany przez doktora Białynickiego, pisał także Rafał Malczewski w swojej prześmiewczej powieści o Zakopanem Pępek świata. Wspomniana na portrecie „ciężka żałoba po Filipowskim” była więc przedwczesna, choć pani domu miała niewątpliwie powody do zdenerwowania, co wyraźnie widać na jej portrecie. Bohdan Filipowski był zresztą nałogowym morfinistą, ale zmarł dopiero pięć lat później, w 1934 r.

Witkacy, będąc także filozofem, przez całe życie studiował prace innych myślicieli i żywiołowo reagował na te lektury umieszczając swoje uwagi nie tylko w tekstach, ale i na wykonywanych w tym czasie rysunkach oraz portretach. Adnotacja na portrecie Heleny dotycząca Newborne’a i Burkego z datą 13 X oznacza, że właśnie wtedy zmienił opinię na ich temat na bardziej pozytywną.

Portret ten jest więc nie tylko interesującym wizerunkiem osoby z bliskiego kręgu artysty, ale dostarcza też ciekawych informacji o nim samym, w tym konkretnym momencie jego życia.

Galeria Sztuki XX wieku w willi Oksza

Historia Okszy wpisana jest w dzieje stylu zakopiańskiego. Willa jest trzecim dziełem Stanisława Witkiewicza, twórcy stylu zakopiańskiego. Jej projekt powstał w latach 1894–1895 dla Bronisławy i Wincentego Korwin-Kossakowskich, o czym świadczy korespondencja Stanisława Witkiewicza z fundatorami. Budynek wznosili góralscy cieśle pod kierunkiem Wojciecha Roja i Jana Obrochty w latach 1895–1896. Podstawą rozpoczęcia prac były plany przygotowane na podstawie szkiców Witkiewicza. Budowę rozpoczęto na wiosnę 1895 r., a zakończono w czerwcu 1896 r. Wykonanie mebli zlecił Kossakowski Kazimierzowi Sieczce.

Po latach, w drugim zeszycie Stylu zakopiańskiego Stanisław Witkiewicz pisząc o kolejnych stylowych willach, twierdził:
Następny dom, Oksza, należący pierwotnie do Kossakowskich, potem do Kęszyckich, był zbudowany na planie również z góry danym. Symetryczny prawie rozkład prowadził do symetrycznego zewnętrznego kształtu. W Okszy znajdują się pyszne, wielkie drzwi wchodowe, których efekt zdobniczy zginął przez oszklenie ganku, stojącego na łuku kamiennym, ganku, do którego wejście stanowią boczne, kręcone schody z piaskowca. Oksza jest najmniej skomplikowanym z nowych zakopiańskich domów. Zużyte w niej były te motywy zdobnicze i konstrukcyjne, które już były wypróbowane w uprzednio postawionych domach, z dodaniem krytych obejść dokoła wschodniej ściany i połączenia galerią z piętrową oficyną stojącą w podwórzu. [S. Witkiewicz: Styl zakopiański. Z. 2: Ciesielstwo. Lwów 1911, s. 11].

W roku 1899 willę zakupił Marcin hr. Kęszycki i zmienił jej nazwę na „Oksza”. Willa była prezentem na srebrne wesele hrabiego i jego żony Heleny. Na jednym z sosrębów (pokój na parterze po północnej stronie salonu) wykonano okolicznościową inskrypcję:
R. P. 1899 d. 7 Lutego odbyło się srebrne wesele Marcina i Heleny z Reyów Kęszyckich.

Niespełna rok po tym wydarzeniu Marcin Kęszycki zmarł, a wdowa po nim mieszkała w Okszy prawdopodobnie do wybuchu I wojny światowej. W 1920 roku willę zakupiło Towarzystwo „Odrodzenie”, założone przez Klarę Jelską, które po przebudowie urządziło tu „Dom Zdrowia dla Uczącej się Młodzieży”. W okresie II wojny światowej do Okszy przeniesiono — wyrzuconą z Kuźnic — Szkołę Gospodarstwa Domowego, która funkcjonowała tu do 1945 roku pod nazwą Szkoła Gospodarcza. Po II wojnie światowej w budynku mieściło się prewentorium dla dzieci i młodzieży. W 1965 r. obiekt został przejęty przez krakowskie władze wojewódzkie, które adaptowały go na dom wypoczynkowy. W 2006 roku, z inicjatywy ówczesnego marszałka województwa małopolskiego Janusza Sepioła, obiekt został przejęty przez Muzeum Tatrzańskie z przeznaczeniem na cele ekspozycyjne. Remont konserwatorski z adaptacją na Galerię Sztuki XX wieku, dofinansowany w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013, przeprowadzono w latach 2008–2010.

W pierwszej połowie 2011 roku w Galerii urządzono pierwszą wystawę zatytułowaną Zakopane – pępek świata. Sztuka pod Giewontem w latach 1880-1939, która została otwarta 15 maja tegoż roku. Scenariusz przygotowała Teresa Jabłońska, a wystawę zaaranżował Marcin Rząsa.

Zbigniew Moździerz

DOJAZD DO GALERII

Galeria Sztuki XX wieku w willi Oksza znajduje się w Zakopanem przy ulicy hr. Władysława Zamoyskiego 25. Przy Galerii znajduje się przystanek autobusowy/dla busów pn. Parcele Urzędnicze, gdzie kursują linie:

  • linia 11 Krzeptówki – Rejon Dworców – Cyrhla;
  • linia 14 Harenda – Rejon Dworców – Olcza;
  • busy prywatnych przewoźników kursujące z Rejonu Dworców w kierunku Olczy, Kuźnic i Morskiego Oka.

Możliwe jest zamówienie asystenta, który pomoże dotrzeć do instytucji z najbliższego punktu komunikacyjnego. Więcej informacji udziela Dział Edukacji – e-mail: ekauzal@muzeumtatrzanskie.pl lub telefonicznie: 18 20 152 05, wewn. 16, kom. 533 925 111; możliwy jest kontakt sms-owy.

OTOCZENIE GALERII

Na placu za budynkiem znajdują się miejsca parkingowe oraz miejsca wyznaczone dla osób niepełnosprawnych. Nieznaczne utrudnienia dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózku może sprawić nawierzchnia wyłożona kostką granitową.

Wejście znajduje się od tyłu budynku czyli od parkingu. Do drzwi wejściowych prowadzi pochylnia ok. 9 m długości i 3,6 % nachylenia.

PRZESTRZEŃ W GALERII

Ponieważ budynek ma charakter zabytkowy w drzwiach wejściowych jak i w środku pomiędzy salami wystawowymi umieszczone są progi, które nie są oznaczone kontrastowo. Przy kasie znajduje się szatnia. Na parterze w holu jest toaleta, dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo. Przy wejściu oraz na piętrze znajdują się ławki, na których można odpocząć. Na piętro prowadzą drewniane schody z poręczą. Nie ma windy, co uniemożliwia zwiedzanie piętra (pomieszczeń przeznaczonych na wystawy czasowe) osobom poruszającym się na wózku inwalidzkim.

Wejście prowadzi przez korytarz do holu, po prawej toaleta, po lewej kasa i szatnia. Na parterze, gdzie znajduje się wystawa stała, kierunek zwiedzania zaczyna się od sali za kasą. Z każdej sali jest przejście do kolejnego pomieszczenia. Z ostatniej sali wystawowej korytarzem wracamy do holu, lub po schodach wychodzimy na piętro gdzie znajdują się wystawy czasowe. Układ pomieszczeń na piętrze jest inny niż na parterze – do poszczególnych sal wchodzi się bezpośrednio z korytarza. Sala znajdująca się na końcu korytarza jest przechodnią do dwóch kolejnych pomieszczeń.

Czytaj więcej
Font Resize