Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Otwarte w 1889 roku

WIGILIA NA PODHALU

Okres od Wigilii Narodzenia Chrystusa po dzień Objawienia Pańskiego nazywano na Podhalu Godami. Dla góralskiej społeczności, przez wieki trwającej przy rolno-hodowlanej gospodarce, ten czas obfitował w szereg wierzeń i zwyczajów, które miały zapewnić zdrowie, pomyślność, dobry chów zwierząt i obfite plony.

Dzień Wigilii wyróżniał się ich ilością – pracowity, upływający na przygotowaniach do świąt, ale jakże niezwykły i niecodzienny.

W Wigilię, poprzez przestrzeganie tradycyjnych nakazów, można było wpływać na wydarzenia nadchodzącego roku. Zwierzęta hodowlane od chorób i złych mocy miało chronić okadzanie święconym zielem. Domowników obowiązywał bezwzględny zakaz wydawania z domu czegokolwiek, by zapobiec ewentualnym niedostatkom. Psocące dzieci uspakajano wizją kar, które za złe zachowanie w Wigilię spotkać je mogły w przyszłości.

W tym szczególnym dniu nie wolno było szyć, prasować i prząść. Ten dziwny zakaz, praktykowany również w Wielki Piątek i Dzień Zaduszny, wynikał z wiary w możliwy kontakt z duszami zmarłych. Mogły go ułatwić niektóre składniki potraw przygotowywanych na wigilijną wieczerzę, takie jak mak, grzyby, czy miód. Dla zmarłych członków rodziny na wigilijnym stole przygotowywano łyżkę, pamiętano też o nich w modlitwie rozpoczynającej obrzędowy posiłek.

W Wigilię przygotowywano do świąt domostwo, sprzątając i dekorując wnętrza. Ważnym rekwizytem świątecznym była jodła. Ubrany w cuchę gospodarz zatykał jej rozwidlone na kształt krzyża gałązki nad oknami i drzwiami prowadzącymi do chałupy i zabudowań gospodarczych. Zachowująca długo zieleń roślina symbolizowała pomyślność i odradzające się życie oraz chroniła przed działaniem złych mocy. Elementem świątecznego wystroju wnętrza był snop niemłóconego owsa, wnoszony przez gospodarza przed wieczerzą i stawiany na ławie w kącie izby – miał on zapewnić przyszły urodzaj.

W Wigilię ważny był wygląd domu, ale też domowników. Do wieczerzy zasiadano w najlepszym ubraniu i koniecznie w butach. W każdym bowiem momencie tego niezwykłego dnia mogło sprawdzić się porzekadło: jaka wigilia – taki cały rok.

Stół wigilijny zaścielano obrusem z białego płótna, pod nim kładziono garść siana, a na wierzchu opłatek i miseczkę z miodem, nieraz ziarno owsa. Do postnego posiłku zasiadano pod wieczór. Rozpoczynano go od dzielenia się, wedle starszeństwa, opłatkiem maczanym w miodzie. Potraw było co najmniej dziewięć. Wśród dań, których nie powinno zabraknąć, była kapusta z grzybami i ziemniakami, zupa grzybowa, groch lub bób gotowany na rzadko, oraz kluski spożywane z kompotem z suszonych śliwek. Każdy produkt użyty do sporządzania posiłku, w tym i opłatek, traktowany był jako osobne danie. Wieczerzę spożywano z jednej miski. Resztkami jedzenia i opłatka dzielono się ze zwierzętami.

Długi wigilijny wieczór, wypełniony oczekiwaniem na pasterkę, stwarzał możliwość przewidywania najbliższej przyszłości. Szczególną rolę odgrywały tu wróżby matrymonialne, na których wynik z niepokojem czekały panny.

W wigilię, ale również w następujące po niej kolejne świąteczne dni, ważną rolę odgrywały wypowiadane słowa. Wierzono w ich moc, dlatego wieczerzę rozpoczynały życzenia gospodarza kierowane do wszystkich domowników. Zdrowia i wszelkiej pomyślności winszowali podłaźnicy, zwyczajowo odwiedzający domy bezpośrednio po pasterce. Wreszcie dobre życzenia przynosili kolędnicy, którzy przez cały okres Godnich Świąt, odwiedzali domostwa śpiewając kolędy i odgrywając obrzędowe scenki.

Wierząc w ich głęboki sens i moc przyłączamy się do podhalańskich podłaźników i razem z nimi winszujemy Państwu:

„Na scęście, na zdrowie, na to Boze Narodzenie, coby się darzyło i mnożyło syćko boskie stworzenie. Cobyście mieli telo wołków – kielo na dachu kołków. Telo cielicek – kielo w lesie jedlicek. Telo owiecek – kielo w mrowiecnioku mrowiecek. Cobyście się obracali pomiędzy snopeckami – jak się obraco księżyc między gwiozdeckami. Coby sło fura za furą do gumna – jak idą pscoły do ula. Cobyście się zgodzali jako w niebie janieli.”

Pracownicy Muzeum Tatrzańskiego
im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem

tekst:  Anna Kozak

 

  

Zwyczaje z okresu Bożego Narodzenia, Podhale
fot. Władysław Werner, lata pięćdziesiąte XX w.
Zbiory Muzeum Tatrzańskiego

Font Resize